.:  O mnie
.:  Moje plany
.:  Wolin

.:  Wojownicy
.:  Okręty
.:  Broń
.:  Wierzenia
.:  Sztuka
.:  Kontakt
.:  Linki

.:  Festiwal
.:  Skansen
.:  Galeria

.:  Księga gości







Uzbrojenie:

W erze Wikingów prawo noszenia broni mieli ludzie wolni. Oczekiwano od nich, że stawią się na wezwanie swojego króla lub wodza. Na niektórych terenach, zwłaszcza w środkowej Szwecji, obowiązek służenia w wojsku lub na statku dotyczył także lokalnej ludności. Dlatego dany obszar dzielono na okręgi mieszczące pewną liczbę zagród, z których każdy obowiązany był wystawić na wezwanie w pełni wyposażony okręt. Wikingowie walczyli głównie pieszo. Jednak fakt, że po śmierci bogatego Wikinga czasem grzebano wraz z nim jego konie, świadczy o istnieniu także konnych wojowników. Lecz nie było to zbyt częste. Wikińskie okręty wojenne służyły głównie do przewiezienia wojska na miejsce lądowej bitwy. Potyczki morskie były rzadszym zjawiskiem, choć źródła pisa ne wspominają o kilku. Najlepiej poznana jest bitwa pod Syoldem ok. 1000 r. Opisy bitew lądowych pomiędzy Wikingami a zachodnią Europą, jakie znajdujemy w źródłach angielskich i francuskich, poświadczają siłę i zręczność ich wojsk. Wikingowie siali postrach wśród swoich przeciwników niosąc ogień i miecz przez zachodnią Europę. Orężem budzącym takie przerażenie były miecz, włócznia i topór. Posługiwano się też krótkimi nożami oraz łukiem i strzałami. Przedstawienia na ówczesnych rytach, takie jak rzeźbione kamienie z Gotlandii, dają nam pewne wyobrażenie o tym, jak wyglądali ci wojownicy w pełnym rynsztunku bojowym. Jeszcze więcej dowiadujemy się z grobów w krajach skandynawskich i gdzie indziej, gdyż wiele z nich zawiera oręż po grzebanego tam wojownika.

Miecz był najwspanialszą ze wszystkich broni, wysoko cenioną z uwagi na swoją siłę, a także symbol statusu. Im wyższa była pozycja wojownika, tym piękniejszy miał miecz. Jego rękojeść często pokrywała piękna dekoracja, świadcząca o potędze właściciela, lecz najważniejszą częścią tej broni była klinga, gdyż od niej zależało życie tego, kto go nosił. Dwustronne ostrza długie na 70-80 cm były lekkie i giętkie, mocne i ostre. Niektóre importowano z imperium Franków, ale rękojeści wykonywano i mocowano w Skandynawii, często ozdabiając w stylach ulubionych przez Wikingów. Najsłynniejszy z frankijskich płatnerzy wyrabiających klingi nazywał się Ulfbehrt, a jego imię grawerowano na wielu ostrzach. Klingi wyrabiane w Skandynawii nie były gorsze od bardziej egzotycznych importowanych egzemplarzy. Wykonywano je także metodą zwaną dziwerowaniem, polegającą na splataniu ze sobą długich pasków żelaza o nieco odmiennym składzie w jeden rdzeń, po czym do obu jego stron zgrzewano twardsze ostrzejsze stalowe krawędzie tnące. Następnie ostrze polerowano i specjalnym młotkiem na całej długości wybija w nim rowek. Dzięki temu ostrze stawało się lżejsze i bardziej giętkie, nie tracąc przy tym wytrzymałości. Po upływie tysiąca lat, wykopane z ziemi ostrza są bardzo skorodowane, lecz na niektórych wciąż widnieją piękne wzory.

Miecze noszono w pochwach wykonanych z drew na powleczonego skórą, wyścielonych owczym runem. Lanolina zawarta w wełnie ochroniła metal przed zmatowieniem i korozją. Najwspanialsze miecze trzymano w pięknych pochwach ozdobionych brązowymi lub złoconymi uchwytami przy wlocie i na końcu (tzw. trzewik). Okucia pochew znaleziono w wielu grobach, lecz organiczny materiał samych pochew przeważnie uległ rozkładowi. W walce z nieprzyjacielem posługiwano się miecza mi obosiecznymi, bez wątpienia zadającymi straszliwe rany. Okaleczone kości znajdowane w ziemi w Hedeby i gdzie indziej dają pewne wyobrażenie o rodzaju tych obrażeń. Krótkie, jednostronne noże służyły do przeszywania przeciwnika w walce wręcz. Niektórzy Wikingowie nosili i miecz i nóż. Najskuteczniejszą bronią kłującą była włócznia wyposażona w smukłe, szpiczaste, żelazne ostrze długości ok. 50 cm. Mocowano je do drewnianego styliska za pomocą tulei. Niektóre włócznie były dziwerowane, z ostrymi krawędziami tnącymi i tuleją inkrustowaną srebrem lub brązem. Jednakże w większości włócznie znalezione w grobach są skromniejsze i nie zdobione - niemniej bardzo skuteczne.

Choć topór potocznie kojarzy się z Wikingami, wydaje się bronią mniej lubianą niż miecz i włócznia. Znaleziono ich bowiem mniej, głównie w zachodniej Skandynawii. Wykona no je w bardzo prosty sposób: do uformowanego kawałka żelaza spawano ostrą krawędź tnącą, a następnie tępy koniec obsadzano na drewnianym st lisku i mocno przywiązywano. Większość toporów nie była zdobiona i nie różni się od siekier. Uznanie ich funkcji jako broni wynika ze znajdowania ich w grobach pośród innego oręża. Tylko kilka znalezionych egzemplarzy wykonano w bardziej wyszukany sposób, zapewne dla celów obrzędowych lub na ofiarę. Najpiękniejszy jest topór z królewskiego lub szlacheckiego grobu w Mammen na Jutlandii. Inkrustowano go srebrem w skomplikowane motywy, od których wziął swoją nazwę cały styl Mammen. Trud no sobie wyobrazić, by kiedykolwiek użyto tej broni w walce. Prawdopodobnie był to symbol bogactwa, statusu i potęgi. W walkach posługiwano się także łukiem i strzałami, lecz była to raczej broń myśliwska. Zachowały się duże ilości żelaznych, rozmaitych kształtów grotów strzał, choć ich drzewce przeważnie uległy zniszczeniu. Drewniane strzały są rzadsze, gdyż z uwagi na materiał, w normalnych warunkach glebowych rozkładały się niemal w całości. Jeden kompletny okaz znaleziono w podmokłym gruncie w Hedeby. Ma 192 cm długości i wykonano ją z drewna cisowego, z którego w średniowieczu zwykle robiono łuki.

Podczas walki Wikingowie osłaniali się okrągłymi tarczami sięgającymi od barków do pasa. Wyrabiano je z drewna, często lipowego i niekiedy obciągano skórą, a krawędź wzmacniano żelazną taśmą. Czasem tarczę taką ozdabiano metalowymi okuciami i symbolami oraz jaskrawo malowano. Metalowy guz pośrodku tarczy osłaniał dłoń trzymającego. Do naszych czasów przetrwało niewiele drewnianej substancji tarcz, ale można domyślić się ich rozmiarów z zachowanych metalowych części. Pomalowane na czarno i żółto tarcze, znalezione w gokstadzkim pochówku łodziowym mają metr średnicy i można przyjąć, że to normalny rozmiar. Dalszej osłony dostarczały hełm i zbroja, noszona przynajmniej przez niektórych Wikingów. Jednak takie przedmioty rzadko znajduje się w grobach i innych stanowiskach archeologicznych i wydaje się nieprawdopodobne, by ich powszechnie używano. Zapewne był to przywilej najwyższych warstw społeczeństwa. Jedyny hełm z epoki Wikingów pochodzi z grobu w Gjermundbu w Norwegii. Jest oczywiste, że pogrzebano tu ważnego męża, ponieważ oprócz heł mu miał on kolczugę i piękny miecz, z rękojeścią inkrustowaną srebrem i miedzią. Zarówno hełm jak i kolczugę znaleziono w bardzo złym stanie, ale hełm zrekonstruowano i obecnie znajduje się on w Oldsaksamling Museum w Oslo. Ma kształt kopuły z grzebieniem pośrodku i rodzajem przyłbicy osłaniającej nos i policzki. Nieco żelaznej siatki zwisało zapewne z tyłu, ochraniając kark. Kolczuga była to, jak się zdaje, krótka tunika noszona na skórzany kaftan dla dodatkowej ochrony. Inne hełmy znamy tylko z przedstawień figuralnych. Hełmy wojowników przedstawionych na rzeźbionych kamieniach z Gotlandii są stożkowe i mają osłonę na nos. Mała postać z Sigtuny w Szwecji, wyrzeźbiona w rogu renifera, także nosi stożkowy hełm z osłoną nosa, ozdobiony motywem kółek i kropek. Nie można stwierdzić, czy hełmy takie wykonywano z metalu, jak ten z Gjermundbu. Zapewne robiono je z mniej trwałego materiału, np. skóry. Jednak żaden z nich nie miał rogów. Taki ekwipunek należał być może do bogatych i potężnych wikińskich wojowników lub do zawodowych żołnierzy, z których składały się prywatne armie czyli gwardie przyboczne królów i szlachty, zwłaszcza w Norwegii. Wspaniałe miecze z ozdobnymi rękojeściami i frankijskimi brzeszczotami, hełmy i kolczugi, były zupełnie nieznane masom zwykłych wojowników rolników i rybaków - zmuszonych stawać do walki w czasach niepokoju, by wypełnić obowiązek wobec władcy. Ludzie ci byli skromnie uzbrojeni, zapewne w gospodarskie siekiery, służące im za oręż bitewny.


BIBLIOGRAFIA:
Collen Batey, Helen Clarke, R.I. Page, Neil S. Price - "Cultural Atlas of the Vikings World"
P. Foote, D. wilson - "Wikingowie"